No tak.

I co, Ola, drugi raz taka przerwa, ale wiesz, nie przejmuj się, każdy teraz nie ma czasu, no nie, każdy musi być zajęty meblowaniem sobie mieszkania, malowaniem ścian, kupowaniem samochodu za miljon monet, kompletowaniem garderoby, bo przecież lato powoli się wyłania zza winkla i chujowo tak je witać w szortach z zeszłego roku.

 

D o ś ć.

 

Wyrzucam wszystkie słowa, które nie smakują jak Ty.

 

Najpierw leci strach, wyblakł, od jakiegoś czasu ma normalne oczy, nie patrzy na mnie, chyba, że obserwuje mnie przez jakieś ciemne okulary, ale mam to w dupie, bo ja pierwszy raz w życiu otworzyłam oczy naprawdę, na powiekach mam ciągle cieplo Twoich ust.

 

Potem niepewność, którą ubieram we wszystkie kurtki, ktorych już nie noszę i wypraszam ją za drzwi. Pewnie będzie pukać i szeptać, ale ja nic nie słyszę, bo odtwarzam sobie w głowie, jak do mnie mówisz, i to, co mówisz, zagłusza wszystko, co systematycznie niszczyło mi głowę od lat, odkąd pamiętam.

 

Samotność. O kurwa, znałyśmy się tak długo, wiesz, jakbym w rękach miała ciągle kulę lodu, której nijak nie dało się ukryć, ani udawać, że jej nie czujesz, bo ręce aż bolały od zimna.

Stopiła się pod Twoimi palcami tak gwałtownie, że przemoczyłam sobie buty.

 

Brak.
Bo ja już mam wszystko.

 

Wiesz, życie ma teraz taki smak, że wspomnienia o minionym przy tym blakną, przysięgam, że już nie szepczą mi do ucha.

zdjęcie: via The ClassyIssue

Dodaj komentarz