Człowiek.

Jest taki temat, którego teraz większość się nie chce tykać.
To są prawa kobiet.

Wiadomo, że w Polsce ten problem został zredukowany do durnych wypowiedzi polityków, które to wypowiedzi są kadłubkami, bo nie mają rąk, ani nóg. To jakieś popłuczyny po resztkach aparatu myślowego i nie nadają się nawet do komentowania i, skończą swój żywot kiedyś, w czeluściach internetu, w postaci durnych memów.

Oprócz tego, czarny protest, którego, jeżeli nie popierasz całym sobą, to jesteś jebanym szowinistą, ale też homofobem, kretynem, nieukiem i w ogóle. Worki są obszerne, każdego można tam wpakować.

 

To jest taki temat, za który nie raz, nie dwa, sama oberwałam, może czasem słusznie, bo pewnie brakowało mi dystansu, czy też (i to jest główny problem wszystkich, którzy otwierają swoje pyski) – wiedzy. Mea culpa.

 

I tak na fali wielkiego strajku kobiet przeciwko Donaldowi Trumpowi, którego to nie potrafię trochę zrozumieć, bo serio myślisz, że pierwsza rzecz, którą zrobi, to zabierze Tobie i Twojej macicy prawa wyborcze? A co z podziałem geopolitycznym świata, którego nie sposób nie zmienić, z uwagi na rosnące nieskończenie w siłę Chiny i Indie?
Serio tak myślisz? Serio myślisz, że O TO w tym wszystkim chodzi?
Czuję się upokorzona, bo większość kobiet, które widzę, wkłada całą swoją energię w jakieś durne pierdolenie, w przerwie między selfie na siłce, selfie swojego cellulitu, bo #selflove (szanuję to, ale litości. redukując problemy kobiet do problemu z zaakceptowaniem siebie, redukujesz też mnie, więc wypierdalaj), zdjęciem jedzenia, a wpisem pseudomotywacyjnym RUSZ DUPĘ, SAMO SIĘ NIE ZROBI.

 

Dlatego dzisiaj postanowiłam jebnąć długą notkę o czymś całkiem innym.

Wiesz, że jeszcze z 200 lat temu kobiety do badania ginekologicznego były całkowicie ubrane, a okiem ginekologa był jego palec? Do porodu też były ubrane, a akuszer czołgał się do łoża boleści z zawiązanymi oczami, bo kobieta naga jest nieczysta i pobudza do niezdrowej pożądliwości. Kobietom, które chorowały na pochwicę (niemożność odbycia stosunku bez bólu. Często ma podłoże psychiczne), lekarze przykładali W TRAKCIE stosunku szmatki nasączone eterem, żeby mogły przykładnie wypełnić obowiązki małżeńskie. Jak myślisz, czy regularne wdychanie eteru jest zdrowe?
Twierdzono, że płacz noworodka jest podobny do zbitka liter “O.E.” co miało znaczyć, “O Ewo, dlaczego przywiodłaś naszego ojca Adama do grzechu?”

 

I tutaj muszę przedstawić pięciu panów. Niezwykłych mężczyzn, których nie dałyby rady ośmieszyć, czy ich zasług umniejszyć, nawet najbardziej zatwardziałe feministki. Muszę to zrobić, bo byli takimi samymi bohaterami, jak walczące o prawa kobiet sufrażystki.

 

James Marion Sims
Pierwszy zaczął rozbierać kobiety do badań. Wynalazł wziernik i jako pierwszy skutecznie zoperował przetokę (podczas porodu rozerwanie krocza w tamtych czasach to był największy lajt, jaki mógł Cię spotkać. Nietrzymanie moczu i kału, ograniczone poruszanie się, ból i wstręt społeczeństwa skierowany w Twoją stronę, niestety, był normą), umożliwiając kobietom godne życie po porodzie.
Jako pierwszy doszedł do tego, że również mężczyzna może być bezpłodny, nie tylko kobieta – worek na dziecko, który czasem jest na tyle wadliwy, że tego dziecka nie potrafi nawet wyhodować.
Zajął się też jako pierwszy chorobami nowotworowymi u kobiet, które same kobiety nazywały “grzeszną chorobą”, która była karą.
Od miłosiernego nam pana boga, oczywiście, który wszystkie istoty kocha tak samo.

 

Charles Clay
Uważał skalpel za najwyższy wytwór cywilizacji, a kobiety za jedyne stworzenia, dla ratowania których, warto go użyć.
Zajmował się głównie usuwaniem torbieli – kobiety chorowały na otorbienie niezwykle często, a torbiele osiągały masę do kilkunastu kilogramów.
Nazywany świńskim rzeźnikiem i rozpruwaczem brzuchów. Uratował od śmierci w męczarniach setki kobiet.

 

Gustav Michaelis
Również zajmował się wycinaniem torbieli. Jedyny w historii ginekolog, który z poczucia winy wobec zmarłych pacjentek, (Google mi podkreślił słowo pacjentek. Poprawne, wg niego, to “pacjentów”) rzucił się pod pociąg i zginął na miejscu. Winę upatrywał w swoich dłoniach, których nie mył przed operacją, a co było normalnym “zabiegiem” w tamtym czasie – akuszerki np. nacierały dłonie, którymi sięgały do macicy, zjełczałym tłuszczem. Dopiero po trafnej uwadze kolegi po fachu nakazał wszystkim dezynfekować ręce wodą z chlorem, co zmniejszyło śmiertelność z powodu gorączki połogowej o kilkaset procent. Nie umiał sobie jednak z tym poradzić do końca życia, które sam zakończył.
Dopiero po 40 latach od odkrycia, jak ważna jest dezynfekcja, stała się ona normą (bo inni lekarze uważali, że to wymysł, czaisz. Bo im się nie chciało myć rąk. Bo byli pewni, że wystarczy wywietrzyć brudny surdut, w którym operowali i wszystko będzie cacy).

 

Ferdinand Kehrer – udoskonalił cesarskie cięcie do tego stopnia, że nie brzmiało już jak wyrok śmierci. Poświęcił temu całe swoje życie.
Uważał, że sterylizacja kobiety, jeśli ciąża zagraża życiu, jest konieczna.

 

Wilhelm Mensinga (i tutaj myślę, że każda z pań, które ubrały się na czarno w pewien październikowy dzień, powinna znać jego nazwisko i to, co zrobił, okrywając hańbą siebie samego w imię godnego życia swoich pacjentek).

Uważał za logiczne, aby każdy z lekarzy był też filantropem, którego to poglądu prawie nikt inny nie podzielał. Był zdania, że katolickie nauczanie o rozmnażaniu, to zalegalizowane morderstwo na tle seksualnym – kobiety w tamtym czasie miały powyżej dziesięciorga dzieci, albo o wiele więcej. Nie umiał pogodzić się z przedmiotowym traktowaniem płci przeciwnej.

Warto zaznaczyć, że Kościół katolicki, kiedy doszedł do władzy całkowitej, która na zawsze zapisze się jako najbardziej krowiożercza i alogiczna tyrania wszystkich czasów, skrupulatnie usunął ze wszystkich istniejących dzieł zapiski o naturalnej (bardziej, lub mniej), antykoncepcji.
Mensinga niestrudzenie dążył do wynalezienie środka antykoncepcyjnego, które da wymierne rezultaty i jego użycie będzie mogła kontrolować jedynie kobieta, świadomy nieobliczalności mężczyzn w sprawach seksualnych. Wynalazł pesarium zamykające, za które został wyklęty.

W tym samym czasie – Kościół katolicki zgodził się łaskawie na używanie przez małżonków kalendarzyka małżeńskiego. Tyle tylko, że kościelny specjalista przyrównał kobietę do suki psa i na tej podstawie wytyczył dni płodne i niepłodne dokładnie na odwrót.

 

Nie sposób nie wspomnieć o milionach kobiet, które z niespotykaną odwagą oddawały się w ręce każdego z nich.
Nie sposób zapomnieć o kobietach, które poświęciły życie za walkę o życie kobiet, o uznanie ich ludźmi przez męską (kościół zawsze pozostanie męski) tyranię.
Nie sposób nie dojsć do wniosku, że okej, no ale kobiety nie mogły być lekarzami.
Nie mogły. Ale gdyby nie ta Wielka Piątka, nie wiadomo jak potoczyłaby się historia.

 

Jaki wniosek z tej najdłuższej na świecie notki?

Najpierw trzeba być człowiekiem. Potem kobietą, mężczyzną, transem, homoseksualistą, matką, ojcem, dzieckiem.

Bo jeżeli każdy byłby najpierw człowiekiem, to żaden podział już nie byłby potrzebny.
zdjęcie: via TheClassyIssue

Dodaj komentarz